Według unijnych rozporządzeń udział odnawialnych źródeł energii w produkcji energetycznej Polski powinien wynieść w tym roku 15 proc. Jak wynika z raportu „Zielony potencjał społeczny. Polska i Europa Środkowo-Wschodnia”, przygotowanego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS ponad 80 proc. Polaków uważa odnawialne źródła energii za nowoczesną i przyszłościową formę produkcji energii elektrycznej. Największą barierą w rozwoju OZE w Polsce jest niska świadomość społeczna oraz wysokie koszty instalacji.

Dla 40 proc.społeczeństwa OZE to przede wszystkim energia słoneczna. 
W opinii 87 proc. respondentów odnawialne źródła energii powinny przynosić realne korzyści każdemu mieszkańcowi Polski. Dla 82 proc. ankietowanych OZE to nowoczesny i przyszłościowy rodzaj energii. Zdaniem ponad 75% Polaków odnawialne źródła energii, dzięki lokalnemu wytwarzaniu, zwiększą bezpieczeństwo energetyczne kraju. Tyle samo osób uważa, że zdecydowana większość wytwarzanej energii powinna pochodzić właśnie z OZE. Aż 69 proc. respondentów jest przekonanych, że „zielona energia” przyczynia się redukcji globalnego ocieplenia.
Nie brakuje jednak negatywnych opinii na temat „zielonej energii”. Zdaniem połowy ankietowanych OZE są drogie i nie zapewniają stabilności . Jedna czwarta pytanych Polaków wyraża opinię, że energię odnawialną narzuca nam Unia Europejska i zarabiają na niej przede wszystkim zachodnie firmy. Zdaniem 45 proc. ankietowanych podstawą naszego miksu energetycznego powinien być węgiel.
 
Ankietowani byli pytani także o to, które rozwiązania w ramach „zielonej energii” najbardziej odpowiadają na potrzeby Polaków. Najwyższy odsetek odpowiedzi zyskały panele słoneczne (86 proc.), nowoczesna i ekologiczna spalarnia śmieci (85 proc.) oraz rozwój nowoczesnych biopaliw (84 proc.). Powyżej 80 proc. wskazań mają jeszcze farmy fotowoltaiczne. Coraz częściej mówi się o wykorzystaniu potencjału Morza Bałtyckiego, nie dziwi więc fakt, że wysoki odsetek, bo aż 71 proc. Polaków uważa, że nasz kraj potrzebuje morskiej farmy wiatrowej na Bałtyku, a dwie trzecie respondentów nie miałoby nic przeciwko zamieszkiwaniu w jej sąsiedztwie.
A na jakie instalacje Polacy zgodziliby się w swojej okolicy? 82 proc. nie miałoby nic przeciwko punktowi ładowania samochodów elektrycznych, niewiele mniej (81 proc.) stacji paliw z nowoczesnymi biopaliwami, a 76 proc. farmom fotowoltaicznym czy też panelom słonecznym. Najmniej przychylni jesteśmy budowie w najbliższym sąsiedztwie ekologicznej spalarni śmieci. Zgodziłoby się na to 58 proc. ankietowanych.
Wciąż za mało wiemy
Polacy byli pytani także o przeszkody, które stoją na drodze rozwoju „zielonej energii” w naszym kraju. W opinii 37 proc. jest to przede wszystkim niska świadomość obywatelska w zakresie zagrożeń ekologicznych i zmian klimatu. Jedna trzecia respondentów wskazuje na wysokie koszty instalacji OZE oraz brak dostatecznej wiedzy na temat korzyści płynących dla zwykłego człowieka. Taki sam odsetek ankietowanych wymienił niechęć władz do podejmowania niepopularnych decyzji, do których może należeć budowa instalacji OZE. Co ciekawe, tylko 1 proc. Polaków uważa, że barierą jest niekorzystny wpływ „zielonej energii” na zdrowie człowieka.
Firmy z sektora odnawialnych źródeł energii postrzegane są jako nowoczesne i wyznaczające trendy (37 proc.), zaawansowane technologicznie (34 proc.) oraz realnie pomagające mieszkańcom kraju, w którym działają (31 proc.).